Wraca moda na szycie

W okresie PRL, gdy dostęp do różnorodnych fasonów porządnie wykonanych ubrań zachodnich producentów był bardzo ograniczony, umiejętność szycia posiadała większość kobiet. Szyły pokolenia babć, matek i córek. Szycie było jedynym sposobem na skompletowanie garderoby, która pozwalałaby wyróżnić się na szarych polskich ulicach sprzed 1989 roku. W ostatnich latach można zaobserwować powrót fascynacji samodzielnym tworzeniem ubrań.

Dzisiaj, w czasach powszechnego konsumpcjonizmu i zalewu wszelkiej maści towarów, szycie zyskało zupełnie inne znaczenie. Stało się czymś w rodzaju hobby, sposobem twórczego spędzania wolnego czasu, chęcią stworzenia czegoś niebanalnego, czego nie oferują ani znane sieciówki, ani ekskluzywne butiki czy wielkie marki. Można nawet powiedzieć, że zdobywanie materiałów na rynku wtórnym i samodzielne przerabianie ubrań wyszperanych w lumpeksach jest dziś sposobem na praktykowanie minimalizmu, próby ograniczenia kupowania i gromadzenia rzeczy. To ciekawe, jak historia zatoczyła koło i obecnie córki i wnuczki kobiet żyjących w PRL kupują te samą Burdę i szyją stroje według drukowanych przez nią wykrojów.